NOTATNIK / SPOŁECZEŃSTWO I POKOLENIA

Każde pokolenie uczyło się żyć w innym świecie

Co zostaje z nami ze świata, w którym dorastaliśmy?

Jedni pamiętają niedobór, inni dorastali z obietnicą nieograniczonych możliwości. Najmłodsi szukają swojego miejsca w świecie, który nieustannie domaga się ich uwagi. Czytam raport KONSUMER 2026 od BERRY przez pryzmat codziennego życia.

Michał Farys · 18 października 2026 · 6 min czytania

PIĘĆ POLSKICH POKOLEŃBERRY / KONSUMER 2026
19462024
ROCZNIKI PRZYJĘTE W RAPORCIERÓŻNE DOŚWIADCZENIA · WSPÓLNE POTRZEBY

Zanim ocenimy czyjś nawyk

Przy rodzinnym stole łatwo usłyszeć, że młodzi nie potrafią oszczędzać, starsi boją się technologii, a ludzie w średnim wieku tylko pracują. Trudniej zatrzymać się i zapytać: w jakim świecie każde z nich uczyło się sobie radzić?

To dla mnie najciekawszy wątek raportu KONSUMER 2026 od BERRY. Pod codziennymi nawykami autorzy szukają pamięci wcześniejszych doświadczeń. Czego ludzie musieli się obawiać? Na czym mogli polegać? Co obiecywano im w zamian za wysiłek? Z tej perspektywy zachowanie, które z daleka wygląda nieracjonalnie, może zacząć mieć sens.

Niedobór zostaje w pamięci

W opisanym w raporcie portrecie baby boomers, urodzonych między 1946 a 1964 rokiem, powracają doświadczenia dorastania w PRL i późniejszej zmiany reguł codziennego życia. Autorzy łączą je z cenieniem trwałości, naprawy i unikania marnowania. Coś warto zachować, bo może się jeszcze przydać. Znane rozwiązanie może budzić większe zaufanie niż kolejna obietnica. [1, s. 34, 39–41]

Czytam to jako pamięć świata, w którym rzeczy były trudniej dostępne. To, że dziś można kupić więcej, nie musi zmieniać nawyków budowanych przez dziesięciolecia.

Lęk przed technologią też wygląda inaczej przez pryzmat samodzielności. Kiedy telefon służy do płacenia, kupowania biletów i kontaktu z bankiem, trudność w jego obsłudze wpływa na możliwość załatwiania własnych spraw bez proszenia dzieci o pomoc. Raport opisuje również bardzo różne doświadczenia późniejszego życia: aktywnego i towarzyskiego, ale też ograniczonego przez zdrowie, samotność czy brak transportu. [1, s. 39–45]

Przyzwyczajenie do radzenia sobie

Pokolenie X — według klasyfikacji BERRY osoby urodzone między 1965 a 1979 rokiem — dorastało pomiędzy PRL a transformacją. Autorzy opisują ludzi przyzwyczajonych do dostosowywania się i brania odpowiedzialności: za pracę, dom, dzieci, a później również starzejących się rodziców. [1, s. 49–53]

Ta zaradność ma swoją cenę. Jeśli odpoczynek zawsze przychodził dopiero po wszystkim innym, trudno zrobić na niego miejsce, gdy obowiązki się nie kończą. W tym portrecie powrót do dawnego zainteresowania czy odmowa pracy w weekend oznaczają odzyskiwanie części życia.

Pozwala to inaczej czytać spory między pokoleniami o pracę. Zaciskanie zębów mogło kiedyś być skutecznym sposobem radzenia sobie. Stawianie granic może wynikać z obserwowania, ile taki sposób życia kosztował rodziców. To jedna z możliwych interpretacji, nie reguła przypisana do rocznika.

Obietnica, która ciągle się zmieniała

Millenialsi, w raporcie urodzeni między 1980 a 1994 rokiem, dostali mocną opowieść o możliwościach: edukacja, języki, rozwój osobisty i elastyczność miały otworzyć drogę do dobrego życia. BERRY zestawia tę obietnicę z kolejnymi zakłóceniami planów: kryzysem finansowym, pandemią, niepewnością mieszkaniową i zmianami technologicznymi. [1, s. 63–65]

Interesuje mnie napięcie między ambicją a wyczerpaniem ciągłym dostosowywaniem się. Można lubić się uczyć, a jednocześnie mieć dość poczucia, że każdą wolną chwilę trzeba przeznaczyć na doskonalenie siebie.

W tym kontekście autorzy czytają nostalgię za latami 90.: jako tęsknotę za czasem, gdy codzienność zdawała się wymagać mniej decyzji i planów awaryjnych. Ta interpretacja mnie przekonuje. Powrót do starej gry czy muzyki z dzieciństwa może dawać chwilę przerwy od presji nadążania. [1, s. 64]

Małe wybory w niepewnym świecie

W portrecie pokolenia Z, urodzonego między 1995 a 2009 rokiem, powraca rozróżnienie: na co masz wpływ, a co jest poza twoim zasięgiem? Ceny mieszkań i wydarzenia na świecie trudno kontrolować. Codzienna rutyna, wydatki czy plany na wieczór zostawiają przynajmniej trochę miejsca na działanie. [1, s. 75–77]

Z tej perspektywy kawa czy bilet na koncert przy napiętym budżecie mogą znaczyć więcej niż małą przyjemność. Autorzy interpretują takie wybory jako próby odzyskania poczucia sprawczości. Nie sprawia to, że każdy zakup jest rozsądny, ale pomaga zrozumieć, dlaczego wykład o oszczędzaniu może rozmijać się z czyimś doświadczeniem.

Raport opisuje też zainteresowanie spotkaniami bez telefonów i czasem bez powiadomień. Dorastanie z internetem nie musi oznaczać chęci bycia dostępnym przez cały czas. [1, s. 76, 80]

Najmłodsi dopiero poznają zasady

Przy pokoleniu Alfa — w tej klasyfikacji urodzonym między 2010 a 2024 rokiem — gotowe diagnozy wymagają szczególnej ostrożności. To dzieci w bardzo różnym wieku. Dopiero zobaczymy, które z ich obecnych nawyków zostaną z nimi na dłużej.

BERRY zwraca uwagę na sprzeczne przykłady ze strony dorosłych: ograniczanie dzieciom czasu przed ekranem przy jednoczesnym własnym scrollowaniu albo mówienie o granicach przy nieustannej pracy. Obok kompetencji cyfrowych wciąż jest prosta potrzeba wspólnego czasu i czyjejś obecności. Gra może być miejscem spotkania z przyjaciółmi, a sobota z rodzicem najważniejszym wydarzeniem tygodnia. [1, s. 87–89]

Różne nawyki, wspólne potrzeby

Samodzielność, bliskość, odpoczynek i wpływ na własne życie powracają w tych historiach. Różni się sposób ich chronienia: trzymanie czegoś na zapas, dopinanie obowiązków, szukanie stabilności czy wyłączanie telefonu.

To dla mnie dobry powód, żeby przed oceną zachowania zapytać o stojące za nim doświadczenie. Sam rocznik nie wystarczy. Znaczenie mają też pieniądze, zdrowie, miejsce zamieszkania i odpowiedzialność za innych. Dwie osoby z różnych pokoleń mogą czasem mieć więcej wspólnego niż rówieśnicy.

Źródło i uwagi do lektury

[1] BERRY Insight Lab / BERRY Kolektyw Kreatywny, KONSUMER 2026. Obraz 5 polskich generacji, szczególnie s. 33–36, 39–45, 49–53, 63–65, 75–80 i 87–89. Przyjęte tu granice roczników odpowiadają s. 34.

Raport łączy istniejące badania, panel ponad 400 osób i wywiady jakościowe. Autorzy zaznaczają, że nie jest reprezentatywnym badaniem społecznym (s. 104). Portrety pokoleń są interpretacjami: nie dowodzą, że warunki dorastania powodują konkretne zachowania. Część różnic może wynikać z wieku lub obecnej sytuacji życiowej.

Artykuł zawiera moją własną lekturę raportu. Jego polski kontekst ma znaczenie; tych portretów nie należy traktować jako uniwersalnych opisów pokoleń.

← Wszystkie artykuły

POROZMAWIAJMY O WSPÓŁPRACY

ZDALNIE / W RAZIE POTRZEBY NA MIEJSCU

Potrzebujesz pomocy?